Samobójstwa rytualne w polskiej nauce – czyli o symptomach bezmyślności i neokolonializmu

Kybernetes > nauka > Samobójstwa rytualne w polskiej nauce – czyli o symptomach bezmyślności i neokolonializmu
polska nauka

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego pomimo tak wielkich funduszy z UE m.in. na badania oraz mimo tak wielu inicjatywom rządu mającym tworzyć uczelnie badawcze czy, szerzej, reformować szkolnictwo wyższe, tak naprawdę nie widać efektów innowacji w Polsce, a tym bardziej na świecie?

Patenty i patentowanie

Przyglądając się statystykom z roku 2013, stosunek patentów zgłoszonych do polskiego urzędu patentowego i, osobno, do tzw. europejskiego patentu wynosił około 13:1. Dlaczego jest to takie ważne?

Patent to prawo do zabraniania innym z korzystania z naszego rozwiązania, które, żeby było patentem, musi być nieoczywiste i nowe (w skali światowej). Jednocześnie prawo patentowe chroni nas tylko w kraju, w którym patent zgłoszono, przyjęto i opłacono.

Number of patent applications per capita by region in Europe
Polska jest pustynią, jeśli chodzi o ilość zgłaszanych patentów.

Patent europejski pozwala nam krótszą drogą zgłaszać patent do wielu innych urzędów patentowych na terenie Europy. Gdy nasi naukowcy tworzą innowacyjne rozwiązania, mając wielokrotnie w wymogach grantu zrobienie z nich patentu, z braku odpowiednich funduszy, wiedzy oraz właściwego nadzoru z góry rejestrują te patenty tylko w Polsce.

Jakie są skutki takich działań?

  • W każdym miejscu poza miejscem rejestracji patentu, tj. Polską, będzie można z takiego rozwiązania skorzystać bez konsekwencji.
  • Od momentu publikacji zgłoszenia patentu (wniosku patentowego) niemożliwe jest zarejestrowanie tego patentu nigdzie indziej na świecie.
  • Opublikowany patent jest specyfikacją rozwiązania (każdy patent musi być opublikowany po 18 miesiącach od zgłoszenia wniosku, nawet jeśli zostanie odrzucony na późniejszym etapie) – w realiach Polskich rejestrowanie tylko u nas patentu prowadzi do tego, że np. niemieckie czy amerykańskie firmy w błyskawicznym tempie mogą te rozwiązania skopiować i sprzedawać, nie łamiąc prawa.
  • Ponosimy duże koszty badań i, zanim znajdziemy inwestorów, o wiele silniejsze podmioty zagraniczne zdążą już dokonać wdrożeń tych technologii patentowych, a my bez patentów zagranicą nie będziemy mogli w tym czasie nic od nich sobie rościć, włącznie z niemożliwością roszczenia zaprzestania przez nich wykorzystania polskiego patentu.
  • Jeśli dodamy do tego trudności współpracy biznesu z nauką, okazać się może, że innowacyjne rozwiązanie przez wiele lat nie pojawi się w Polsce, gdy tymczasem zagranicą może się upowszechnić i dobrze sprzedawać.

Co ciekawe, również w sferze biznesowej, gdy rejestruje się patenty, rzadko kiedy rejestruje się je poza Polską.

Polscy naukowcy jako biali murzyni w neokolonii?

Zrobiłem eksperyment, w którym sprawdziłem, ile patentów moja uczelnia zarejestrowała w Europie, a ile w USA.

Co się okazało?

Statystyka wyników wyszukiwania patentów zgłoszonych przez UMK (kraje publikacji).

Wyszukiwarka espacenet pokazała mi 288 patentów związanych z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu. Z czego tylko 2 były rejestrowane w USA, po jednym w Kanadzie, Niemczech, Francji. Był też w tym tylko jeden „patent europejski”. Zgłoszenia „światowe” w zasadzie niczym nie skutkowały, w większości kończyły się i tak tylko rejestracją w Polsce (zgłaszający patent po pewnym czasie dokonuje wyboru, gdzie chce docelowo zgłosić te patenty).

Innymi słowy, grubo ponad 95% patentów z UMK obowiązuje/obowiązywało tylko na terenie Polski. Jednocześnie każdy patent jest dość konkretną specyfikacją rozwiązania. Podmioty zagraniczne mogą więc czerpać z nich do woli, również komercyjnie.

Słyszeliście kiedyś o osiągnięciach polskich naukowców na polu grafenu?

Tylko około 1/8 ogółu polskich patentów związanych z produkcją i wykorzystaniem grafenu (w nazwie lub abstrakcie) to patenty zarejestrowane zagranicą.

Innym problemem wartym uwypuklenia jest to, że same uczelnie, gdy już zabezpieczą patenty rejestracją, to niestety, ale niejednokrotnie wstrzymują pieniądze na opłacenie ich (patenty trzeba opłacać co roku) albo, co gorsza, w sytuacji naruszenia patentu nie podejmują walki o zaprzestanie tych działań i odszkodowanie (ze względu na koszty sądowe).

Czasami brak patentu jest bardziej opłacalny niż patent tylko na obszarze Polski


Istnieje coś takiego jak chroniona prawnie tajemnica zawodowa, tajemnica przedsiębiorstwa. Wymogiem efektywnego korzystania z tych rozwiązań prawnych jest zatroszczenie się o fizyczne bezpieczeństwo informacji. Z tego poziomu o wiele łatwiej jest chronić rozwiązanie zaszyte głęboko w urządzeniu lub w jakimś procesie i niewidoczne w produkcie końcowym, niż publikować patent, który można ominąć, lub z którego można legalnie poza naszymi granicami (w przypadku rejestracji tylko w Polsce) korzystać, kierując się specyfikacją, którą sami udostępniliśmy.

Walka informacyjna a sprawa postępu technologicznego

Solved: (Figure: Technological Progress And Productivity G... | Chegg.com
Estymacja produktywności przy użyciu technologii technologii z 1940 i 2010 (USA).

Gdy całe opisane powyżej zjawisko przeniesiemy na pole analizy politycznej, okaże się, że tego typu działania będą miały dalekie skutki. Bogatsze kraje UE muszą mieć spory dodatni bilans korzyści, by wydawać w składce więcej na biedniejsze kraje UE, niż przyjmują ze wspólnego budżetu. Warto przeanalizować powody tłumaczące taki stan rzeczy. Statystycznie trwałą tendencją jest to, że istnieje stosunkowo niski procent patentów europejskich, światowych czy w innym trybie rejestrowanych poza Polską. I jest to niezależne w zasadzie od wielkości wydatków na naukę. Przy czym nieśmiało rośnie tempo zgłaszania patentów. Mechanizmy wielu dotacji z UE na naukę wymagają w grantach zgłaszania takich patentów plus same uczelnie to robią. Jest to powiązane bardzo często z punktami, które liczą się do rozwoju kariery naukowej i przyszłych możliwości finansowych danego naukowca. Rejestracja patentów to dość skomplikowana procedura przez pryzmat konieczności rejestracji takiego patentu osobno w każdym kraju, który nas interesuje. To się też wiąże z przemnażaniem kosztów na rzeczników patentowych i opłaty patentowe.

Skoro tendencja do tego, że patenty są głównie rejestrowane w Polsce jest dość silna plus fakt, że granty muszą podlegać optymalizacji kosztowej, by naukowcy mogli czerpać z nich zyski, logicznym politycznie wyborem staje się zwiększanie wydatków na naukę przez programy unijne. Każde wstrzyknięcie w ten sposób środków generować będzie jakąś pulę patentów, które nie będą chronione poza Polską. Konsekwencje różnych wynalazków lub patentów w około nich wielokrotnie możemy wyceniać na miliardy złotych w warunkach monopolu. W warunkach rynku międzynarodowego nieobjętego takim monopolem patenty te będą stanowiły dość istotną wartość, a jednocześnie to największe podmioty gospodarcze będą umiały zwiększyć skalę wdrożeniową takich patentów i zwiększyć korzyści z nich wynikające. Tym bardziej, że opieranie się na specyfikacjach patentowych i badaniu baz patentowych może dość mocno ograniczać wydatki na badania i rozwój lub przekierowywać je w bardziej pożytecznym kierunku (bez konieczności powielania kosztów na podobnym polu, co przedmiot patentu).

Walka informacyjna ma tutaj wymiar kształtowania światopoglądu sprzyjającego wyżej opisanym procesom. Sprzyja temu dezintegracja myślenia o interesie wspólnotowym, interesie przedsiębiorstwa, interesie narodowym – poprzez promowanie postaw indywidualistycznych, ale też oddziaływanie bezpośrednio na np. kręgi opiniotwórcze i naukowe. W kontekście walki informacyjnej kluczowym parametrem jest ograniczone skupienie instytucji, jak i indywidualnych jednostek. Podążanie za punktami, tworzenie dróg współpracy, generowanie konferencji, newsletterów itd. to z jednej strony możliwość przekształcania systemu na korzyść podmiotów czerpiących zyski z takiego stanu rzeczy, a z innej białego wywiadu naukowego i gospodarczego, aż w końcu czy przede wszystkim – przekierowanie skupienia z dala od drażliwych tematów. Oczywiście konstrukcje i ewolucja systemów naukowego i unijnego, które poprzedzała wcześniej odpowiednia polityka informacyjna, tworzą taki efekt.

Jak reagować na ten stan rzeczy?

Co mogłoby zrobić państwo? (kliknij)

Jedną z możliwości jest wprowadzenie państwowego funduszu na rozprawy sądowe związane z naruszeniami patentów (lub inna konstrukcja skutkująca tym samym). Jednocześnie konieczne by było wprowadzenie wymogu przekazania informacji z urzędu patentowego/od rzecznika patentowego o obecnym stanie rzeczy w prawie patentowym w momencie chęci złożenia zgłoszenia patentu (czyli o skutkach publikacji patentu oraz skutkach braku zgłoszenia tego patentu poza Polską). Można również stworzyć program dotacji celowych na czynności patentowe dla programów unijnych, grantów itd., gdzie wymogiem braku zwrotu środków jest zarejestrowanie patentu.

Co możemy zrobić my?

Nie być obojętnym, tworzyć zapytania publiczne, informować. Przede wszystkim być świadomym i dążyć do uświadamiania choćby swojego otoczenia. Podziel się tym artykułem z innymi, by ta sprawa mogła dotrzeć w jak najszersze kręgi.

Ostatnie newsy

Kybernetes Opus Magnum

Czym jest Kybernetes Opus Magnum?
Pokaż

Leave a Reply